Producenci

Informacje

PrestaShop

Newsletter

Aktualności

Posted by
Festiwal win w Budapeszcie

W tym roku od 9 do 13 września (od środy do niedzieli) odbędzie się kolejna edycja festiwalu „Budavári Borfesztivál”. Impreza będzie miała miejsce po raz 24. Jak co roku ulokowana zostanie na terenie Zamku Królewskiego w Budapeszcie.

Ubiegłoroczna edycja nie była udana. Padło wiele rekordów, niestety były to te niekorzystne rekordy – z powodu niemal nieprzerwanej ulewy. Festiwal odbywa się na otwartym terenie przed budynkami zamkowymi. Przy stoiskach są co prawda niewielkie zadaszenia, ale nie chronią skutecznie przed deszczem.

Najważniejszym z „negatywnych” rekordów była niska frekwencja. Z powodu pogody odwiedziło festiwal zaledwie dwadzieścia tysięcy osób. To oczywiście nie oznaczało, że wystawcy i organizatorzy przestali się starać. Nie odwołano ani jednego punktu imprezy (były to koncerty, wystawy, pokazy i oczywiście degustacje), prowadzono je dokładnie według wcześniejszych założeń, tak aby nie rozczarować tych, którzy przyszli. Winiarze zapraszali nawet gości na swoje stoiska, za ladę, w chwilach największej ulewy. Organizatorzy często wyrażali docenianie dla wszystkich biorących udział za determinację i starania o realizację programu pomimo problemów.

Zdjęcia z wydarzenia, dające o nim wyobrażenie, można zobaczyć pod tym linkiem:
https://www.flickr.com/photos/aborfesztival/sets/72157647655476431

 

Kilka informacji o tegorocznej edycji:

Festiwal w dniach 9-11.09 będzie otwarty od godz. 14.00 do 24.00, w sobotę, 12.09 – od 12.00 do 24.00, w ostatni dzień, w niedzielę, od 12.00 do 22.00. Wejściówki na jeden dzień dla jednej osoby kosztują 3 tys. forintów (około 40 zł.), jednak zakupione wcześniej (do 23.08) są tańsze – 2400 forintów. Można zakupić także bilet na cały festiwal – w przedsprzedaży kosztuje 4500 forintów (około 65 zł.), a na miejscu 7000 forintów (około 100 zł.). Dzieci do lat 12 wchodzą za darmo. W ramach biletu otrzymuje się na własność kryształowy kieliszek degustacyjny i etui do zawieszenia na szyi, w którym można go schować. Dostępne są też pakiety VIP. Bilet umożliwia tylko wejście na teren festiwalu. Wszystkie degustacje wewnątrz są płatne oddzielnie. Ceny są nieco wyższe niż w piwnicy u winiarza, ale niższe niż w restauracjach. Wynika to między innymi z tego, że winiarze muszą opłacić stoisko i pracowników. Wejściówki najprościej kupić w Internecie – ominiemy dzięki temu kolejki na miejscu.

Trzeba pamiętać o tym, że wystawianie się na festiwalu jest dla winiarzy dużym wysiłkiem. Wrzesień to pora, kiedy zaczynają się zbiory i w winnicach jest najwięcej pracy. Z drugiej strony możliwość spotkania się z obecnymi i potencjalnymi klientami i miłośnikami win traktowana jest bardzo poważnie.

Wystawia się co najmniej 180 piwnic winiarskich – praktycznie wszyscy, którzy się liczą na tym rynku na Węgrzech. Podczas prawie ćwierćwiecza impreza zmieniła się bardzo mocno. Na początku adresatem była przede wszystkich węgierska branża gastronomiczna – winiarze spotykali się z reprezentantami restauracji. Byli to zarówno właściciele małych lokalnych barów, jak i przedstawiciele największych restauracji. Właściciele, menedżerowie i sommelierzy mieli możliwość degustacji i wyboru win do ich karty na następny rok.

Ostatnich kilka lat przyniosło zmianę profilu. Festiwal stał się imprezą turystyczną (jedną z największych w Budapeszcie – nie licząc zawodów Formuły 1). Pozostała jednak tradycja, że w pierwszym dniu, w środę, pojawiają się w większości przedstawiciele branży gastronomicznej, aby móc swobodnie porozmawiać z winiarzami zanim pojawiają się tłumy turystów. Przyjeżdża także wielu sommelierów z Polski, łącząc pracę z przyjemnością.

Moje osobiste wspomnienia są bardzo pozytywnie. W zeszłym roku byłem tam z zaprzyjaźnionym sommelierem. Trudno sobie wyobrazić i opowiedzieć wielkość i bogactwo tej imprezy. Miłośnikowi wina prawdopodobnie nie wystarczyłby nawet miesiąc, żeby spróbować wszystkiego, na co ma ochotę. Naszym celem było spotkanie z winiarzami, z którymi współpracujemy na co dzień, a także uzupełnienie oferty (najpilniejsze było znalezienie dostawcy z regionu Somló). Szukaliśmy też inspiracji i pomysłów na ciekawe degustacje dla naszych klientów w Polsce. Bardzo interesujące były też stoiska młodych winiarzy (czasem w wieku poniżej trzydziestu lat). Jak się okazało, zrealizowaliśmy wszystkie te cele i wyjechaliśmy zadowoleni.

Jeśli chodzi o pogodę, rzeczywiście ulewa była wyjątkowa. Do dziś pamiętam, jak schował nas na swoim stoisku winiarz Tarjanyi z Egeru. Kiedy po zakończeniu festiwalu przechodziliśmy nad Dunajem z Budy do Pestu, rzeka płynęła nie tylko pod mostem, ale i na moście – szliśmy po kostki w wodzie. To nie oznacza, że mamy złe wspomnienia. Przeciwnie, właśnie dzięki festiwalowi łatwiej było znosić te uporczywe deszcze.

Kilka praktycznych wskazówek:

Najlepiej skorzystać z imprezy podczas dłuższego pobytu. Z Warszawy najłatwiej się dostać nocnym pociągiem lub samolotem (linie Wizzair). Z Krakowa także pociągiem lub autokarem firmy Orange Ways. Można też w serwisach internetowych poszukać wspólnych przejazdów – www.blablacar.pl

Jeśli ktoś ma inne pytania, można pisać na: info@winotokaj.pl